RSS
czwartek, 09 grudnia 2010

powrót

Prawie na rok opuściła mnie wena... W sumie to wciąż jeszcze nie wróciła... Ale po co ona komu – przecież „piszę” bloga, a nie książkę...
Choć z drugiej strony przydałoby się mieć na tego bloga jakiś pomysł – a tu nic, kompletna pustka...
Nikt mnie nie porzucił, nie zranił, nie wyrzucił z naszej klasy – nie mam więc prawa przynudzać o bólu, cierpieniu i oczekiwaniu lepszego jutra... Jak na złość, nie mam też depresji, stanów lękowych i myśli samobójczych... Tematy polityczne od razu ominę szerokim łukiem i w ten oto sposób wszystkie „najpopularniejsze” tematy blogów się eliminują... Co mi pozostaje? Temat pogody? Uniwersalny i ponadczasowy? Jakoś tego nie czuję...

Błysnąwszy (trudne słowo) więc intelektem wymyśliłam, że może by tak zrobić konkurs pt. „temat na bloga”? To przecież prawie jak gra interaktywna! Tak popularna w obecnych czasach... :)

Zatem, jeśli ktoś to w ogóle przeczyta, a co więcej postanowi wziąć udział w tym, jakby to powiedzieć „konkursie”, niech prześlę swój pomysł na adres: espiem@interia.pl.
Co do nagrody dla zwycięzcy to jeszcze nie wiem... Ale na pewno coś wymyślę :)

Na tym dzisiaj kończę.

P.S. Ostatnio przeczytałam na demotywatorach: „Jeżeli mam wierzyć w coś, czego nie widać, to wolę wierzyć w cuda niż w zarazki”. I to MNIE się podoba :) Tak trzymać!

17:25, es-pi-em
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 11 stycznia 2010

prolog

Zamarzyło mi się, aby zacząć pisać… Piszą dzieci, piszą nastolatki, dziennikarze, artyści i politycy – dlaczego ja miałabym nie spróbować? Czytałam gdzieś, że pisanie jest doskonałym sposobem na autopromocję, mentalny ekshibicjonizm czy emocjonalną masturbację – autopromocja (mówiąc kolokwialnie) mi wisi, ale ekshibicjonizm i masturbacja brzmią ciekawie...:)

Woody Allen powiedział kiedyś: „Nie krytykuj masturbacji! To seks z kimś, kogo się kocha!” :)

Żeby już na wstępie nie przynudzać, genezę pomysłu z blogiem pominę i przejdę od razu do wyjaśnienia kilku istotnych faktów:

1. Jestem początkująca w tej formie przekazu literackiego (w zasadzie w każdej innej też... nie licząc pamiętnika z czasów kiedy miałam 14 lat...) – tak czy inaczej proszę o wyrozumiałość – jeśli nie jesteś wyrozumiałym człowiekiem opuść tę stronę...

2. Nie wyrobiłam sobie jeszcze swojego stylu – nie wiem czy zdecydować się na poezję czy pozostać przy prozie – czy może walnąć wszystko jak leci trzynastozgłoskowcem... – póki co zatem proszę o cierpliwość – jeśli nie jesteś cierpliwym człowiekiem opuść tę stronę…

3. Nie jestem literatem, czasem zdarza mi się zrobić błąd – jeśli jesteś polonistą, opuść tę stronę…

Ok, to chyba tyle…
Czy ktoś jednak został na tej stronie???


Trudno, to zaczynamy... :)