Blog > Komentarze do wpisu
powrót
Prawie na rok opuściła mnie wena... W sumie to wciąż jeszcze nie wróciła... Ale po co ona komu – przecież „piszę” bloga, a nie książkę...
Choć z drugiej strony przydałoby się mieć na tego bloga jakiś pomysł – a tu nic, kompletna pustka...
Nikt mnie nie porzucił, nie zranił, nie wyrzucił z naszej klasy – nie mam więc prawa przynudzać o bólu, cierpieniu i oczekiwaniu lepszego jutra... Jak na złość, nie mam też depresji, stanów lękowych i myśli samobójczych... Tematy polityczne od razu ominę szerokim łukiem i w ten oto sposób wszystkie „najpopularniejsze” tematy blogów się eliminują... Co mi pozostaje? Temat pogody? Uniwersalny i ponadczasowy? Jakoś tego nie czuję...
Błysnąwszy (trudne słowo) więc intelektem wymyśliłam, że może by tak zrobić konkurs pt. „temat na bloga”? To przecież prawie jak gra interaktywna! Tak popularna w obecnych czasach... :)
Zatem, jeśli ktoś to w ogóle przeczyta, a co więcej postanowi wziąć udział w tym, jakby to powiedzieć „konkursie”, niech prześlę swój pomysł na adres: espiem@interia.pl.
Co do nagrody dla zwycięzcy to jeszcze nie wiem... Ale na pewno coś wymyślę :)
Na tym dzisiaj kończę.
P.S. Ostatnio przeczytałam na demotywatorach: „Jeżeli mam wierzyć w coś, czego nie widać, to wolę wierzyć w cuda niż w zarazki”. I to MNIE się podoba :) Tak trzymać!
czwartek, 09 grudnia 2010, es-pi-em
Mogę również sparafrazować Twój demotywatorski wynalazek:
Jeżeli mam wierzyć w to co widać, to wolę cudownie się uśmiechać i domestosem zabijać zarazki.